X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Wowka natychmiast złagodniał. Chyba ją rozumiał (nic dziwnego zresztą, miał to
na co dzień z Aśką).
- Anka, tylko nie płacz! Lepiej mi powiedz, jak ten twój kierownik się nazywa.
- Chodyncew - chlipnęła dziewczyna. - Dymitr Wasiliewicz.
O rety, co za zbieg okoliczności!
Wowce jakoś dziwnie zabłysnęły oczka.
- A to ciekawe... Mam dla ciebie propozycję - gdy stąd wyjdziemy, postaram się,
żebyś miała normalną ocenę z praktyki, a w zamian ty spełnisz jedną moją maleńką
prośbę.
- A możesz to zrobić? - nieufnie zapytała dziewczyna, wycierając łzy.
- Bardzo się postaram! - niemal przysiągł Wowka.
Ania chrząknęła z niedowierzaniem i spuściła oczy.
- Słowo honoru! - nie rezygnował. - Z tym Chodyncewem pracuje mój ojczym. Co
prawda mam z nim na pieńku, ale... ale dla ciebie zrobię wszystko!
Ciekawe, dlaczego kierunek tej rozmowy jakoś mi się nie podobał...
- A czego chcesz w zamian? - ostrożnie zapytała Ania.
- Nic takiego, naprawdę. Krótko mówiąc, ma to związek z pewnym ślubem.
- Z ja-a-akim ślubem? - wyjąkała.
- Wyobraz sobie, że nagle postanawiasz wyjść za mąż.
Zabiję go! Nie będę czekał, aż Radu wyssie z niego całą krew, tylko go na miejscu
uduszę! I to nie dość, że gołymi rękami, to jeszcze własnymi!
Tymczasem Wowka rzucił mi drwiące spojrzenie, po czym ciągnął:
- Dla ciebie to naprawdę drobnostka. Chodzi o to, żebyś na obrączce Andr...
narzeczonego - proszę, jaką siłę perswazji ma czasem pokazana za plecami pięść -
zamiast tych głupot typu  kocham, całuję, czekam , kazała wygrawerować coś bardziej
normalnego.
Skończyło się! Już jest trupem!
- Bardziej normalnego? - dopytywała Ania.
- Och, nic takiego. Słuchaj, w czasie ślubu narzeczonemu zakłada się na palec
obrączkę, tak? Tak. Czyli jaki on wtedy jest? Doskonale! Zaobrączkowany! A co się
pisze na obrączce zwierzątka? Tak jest:  Dany egzemplarz został wyłowiony o takiej to
a takiej godzinie, takiego to a takiego miesiąca i roku, w takim to a takim miejscu. W
przypadku nieusankcjonowanego odłowu - ukatrupić - triumfalnie zakończył
Wowka.
Szczęka opadła mi do samej podłogi.
Powiedzcie, do czego on właściwie zmierza, co?!
* * *
Nagle cicho otworzyły się drzwi. Nie skrzypnęły zawiasy i nie szczęknął zamek,
nic z tych rzeczy. Aagodny głos przerwał beztroską paplaninę Wowki:
- Powinnam była odgadnąć, że to ty.
Odwróciłem się na dzwięk tych słów. W drzwiach stała młoda, nadzwyczaj blada
kobieta, ta sama zresztą, której portret tak bardzo poruszył Drakulę podczas naszej
ostatniej wizyty w tym miejscu. Pozwólcie mi zgadnąć - Lidia?
Chciałbym się jeszcze dowiedzieć, co w niej było takiego osobliwego?
Jestem pewien, że Wowce przyszło do głowy podobne pytanie (myślałby kto, że
go nie znam), ale zanim mój szanowny kolega zdążył coś palnąć, Wład rzucił nam
krótkie spojrzenie. Poczułem ukłucie bólu, a potem usłyszałem w głowie głos:
 Nie wtrącajcie się! Cokolwiek by się działo, nie wtrącajcie się! . Au, mój łeb!
Mina Wowki mogła świadczyć, że nie tylko ja otrzymałem to ostrzeżenie.
Ależ mnie łupie pod czerepem! I po co mi to wszystko? Odpowiedz -  sam jesteś
sobie winien, nie trzeba było próbować zaglądać w cudze myśli - sprowadziła kolejny
atak bólu.
Królestwo za aspirynę!
No cóż, jak się nie wtrącać, to nie wtrącać. Zcisnąłem mocniej rękę Ani. Już ja
znam te dziewczyny, najpierw mdleją, a pózniej udają bohaterki!
Cisza, jaka zapanowała, dosłownie mnie przygniotła.
- Powinnaś była - niespodziewanie odezwał się Wład. - To wszystko, co masz mi
do powiedzenia?
Dziewczyna przestąpiła próg, zostawiając za drzwiami nerwowo drepczących w
miejscu ochroniarzy.
- Wszystko? - Na jej twarzy zagościł drwiący uśmieszek. - O nie!
Przeszła przez pokój i zatrzymała się naprzeciwko Drakuli.
- Nienawidzę cię, Wład - oznajmiła dobitnie. - Słyszysz? Nienawidzę! Nawet nie
zdajesz sobie sprawy, ile lat czekałam, żeby to powiedzieć!
Wowka drgnął.
- Wiesz, Ania, nie miałem racji. To nie meksykański serial, tylko brazylijski!
Nie zauważyłem reakcji aktorów na wypowiedzianą przed chwilą kwestię, zbyt
byli pochłonięci własnymi. Twarz Drakuli nie wyrażała żadnych emocji.
- Naprawdę, Lidio?
Czyli nie pomyliłem się co do imion.
- Tak! - wrzasnęła kobieta, patrząc na niego z góry. - Nienawidzę cię! Nienawidzę
z całego serca! Przez ciebie stałam się tym, czym teraz jestem!
- Przeze mnie? - zapytał szczerze zdziwiony Drakula. - Nie ja cię uaktywniłem!
Lidia roześmiała się cierpko.
- Uważasz, że to coś zmienia? Co za różnica, kto wyssał moją krew, jeśli stało się
to z twojej winy? Wyjechałeś z T�rgovi_te! Jakaś mrzonka o niepodległości
Wołoszczyzny była dla ciebie ważniejsza od własnej żony!
Ale się porobiło...
Tymczasem Lidia mówiła dalej:
- Zostawiłeś mnie! Porzuciłeś na pastwę losu! Gdybyś wtedy, gdybyś... - zająknęła
się, próbując dobrać odpowiednie słowo - gdybyś został przy mnie, zamiast włóczyć
się po Multanach w poszukiwaniu armii Mehmeda, nie byłabym... Nie byłabym taka! [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • apsys.pev.pl
  • Drogi użytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerów w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerów w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.